Dwa ważne wskaźniki: RPO i RTO

Każdą politykę backupową buduje się w oparciu o dwa parametry: Recovery Point Objective (RPO) i Recovery Time Objective (RTO).

RPO pozwala określić częstotliwość wykonywania backupu, czyli w praktyce oznacza maksymalny możliwy czas, po jakim będziemy musieli cofnąć się do naszej kopii zapasowej. W zależności od środowiska, wartość tego współczynnika może być wymagana na poziomie zera lub jednej sekundy (np. dla operacji finansowych) lub na poziomie minut albo godzin (np. dla bazy danych jakiegoś sklepu czy fabryki).

Natomiast RTO to czas potrzebny do odzyskania danych. – Oba te czynniki są ustalane w naszych ofertach dla klienta i my ich bardzo pilnujemy, bo między innymi z tego jesteśmy rozliczani. W razie niedotrzymania tych warunków możemy zapłacić nawet kary umowne. I jeżeli umawiamy się z klientem, że dane nie mogą mieć większej straty niż np. godzina transakcji, to też zawsze musimy tego dotrzymać  – tłumaczy Artur Kurleto.

Współczynniki RTO i RPO przyjęte w różnych firmach nie muszą mieć porównywalnych wartości, bo np. nie zawsze wszystkie dane są jednakowo ważne. – Dla aplikacji krytycznych i ich prawidłowego działania często wymagany jest bardzo niski poziom wyników RPO i RTO. I na uzyskanie takich wyników pozwala tak naprawdę replika całego środowiska w innej lokalizacji.

My to nazywamy disaster recovery center – czyli cała platforma, cała infrastruktura klienta jest jakby zduplikowana w innej fizycznej lokalizacji – mówi Małgorzata Zabieglińska-Lupa.